RSS
sobota, 06 lutego 2010
prawdziwa prawda :]

Przez cały dzisiejszy dzień się obijałam. Chodziłam z kąta w kąt i nic nie robiłam. Jedyne pożyteczne co zrobiłam to porządek w skrzynce odbiorczej w komórce.

Akcja się opłacała, bo znalazłam zabójczego smsa :) I przypomniała mi się świetna sytuacja :]

Dostaję nagle smsa od Kamili: Ej zapraszam Cię jutro na 16.30 na obiad.

No to się zdziwiłam, bo przecież Kamila od gotowania trzyma się na kilometr! :) Ale oprócz tego chodzimy często do baru na obiad i Kamilka zazwyczaj jest głównym sponsorem ^^ Więc pytam czy do baru.

Kamilka w chwilę rozwiała wszystkie moje nadzieje: No do baru! A co, myślałaś, że coś ugotuję? Buahahahaha. Niedoczekanie...


Wierzę jednak, że kiedyś się doczekam dnia, w którym zjem potrawę przygotowaną przez przyjaciółkę ^^


(nadzieja matką....) ^^

23:50, lubieolowki
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 stycznia 2010
wartość miłości w biegach :)

Kot zapowiedział wczoraj, że po zajeciach wpadnie do mnie :] no więc stwierdziłam wspaniałomyślnie, że zrobię dla Niego ciasto. padło na drożdżowe. Jemu smakowało (przynajmniej tak mówił ;p),a moja chrzestna była pod ogromnym wrażeniem :D jeszcze trochę i faktycznie nauczę się gotować i piec :]

stoimy z Jurkiem na przystanku i czekamy na tramwaj. dostałam ładnego buziaka z efektami dźwiękowymi^^:

J.: ymmmmmmmmmmm.
ja: co to było?
J.: ruszanie samochodu z dwójki.
ja - umarłam :]


jeszcze 2 dni i będę miała ferie :D aaaaaaaaaa :]

 

07:55, lubieolowki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
szczęśliwi czasu nie liczą...albo nie potrafią ;p

nie lubię poniedziałków. naprawdę nie lubię. problem ze wstaniem był OGROMNY!

ułożyłam w końcu stopień :) zobaczymy jak w piątek pójdzie kapituła.


umówiliśmy się wcześnie. piszę rano kontrolnego smsa, czy wstał :)

J.: No pytasz, nawet godzinę temu :] no. prawie godzinę. właściwie to pół. w sumie to 20 minut temu ;p


aaaaaaaaaaa :D:D ja chcę pizzę jeszcze raz! :]

23:25, lubieolowki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4